Dziecko przy komputerze – od kiedy?

Autor

W dzisiejszych czasach to pytanie wydaje się być kluczowym do rozwiązania na drodze wychowania naszych pociech. Oczywiście jak wszędzie tak i tu zdania są podzielone i możemy zapoznać się z wieloma sprzecznymi opracowaniami na ten temat. Jeżeli jednak mogłabym coś doradzić to jestem zdecydowaną zwolenniczką jak najdłuższego opóźnienia edukacji komputerowej naszych dzieci. Co nie znaczy, że w klasach 1 – 3 nie uczyć programowania i innych pokrewnych bardzo rozwijających dyscyplin.

Naprawdę w dzisiejszych czasach jest wiele ciekawych sposobów, abyśmy ucząc nasze dzieci programowania nie wykorzystywali do tego komputerów. Na tym etapie powinniśmy uczyć nasze dzieci dostrzegać problemy, pokazywać w jaki sposób rozwiązywać je poprzez zaplanowanie kilku następujących po sobie czynności. /Nie muszę chyba przypominać,  że idealnie do tego nadają się np. szachy./ Musimy skupić się na kreowaniu logicznego  i twórczego myślenia. Tutaj naprawdę nie potrzeba wyszukanych klocków lego, tylko zwykłe, najprostsze klocki i pomysł jak je wykorzystać. /namawiam do przeczytania książki Hello Ruby, Lindy Liukas/

Reasumując klasy 1 –3 to jak najbardziej nauki cyfrowe i programowanie,  ale bez włączania komputera. W dzisiejszych czasach mamy naprawdę dużo prostych narzędzi,  aby dziecko stymulować, rozwijać, edukować i nauczyć kreatywnego myślenia,  a resztę zostawmy  klasy IV.

Wracając do tematu moim zdaniem w klasach 1 – 3 powinniśmy się skupić na nauce czytania i pisania. Te wydawało by się kluczowe umiejętności, o których przypominać nawet nie wypada,  są jednak przez nas często zaniedbywane. Po pierwsze nie chodzi o to,  czy ktoś umie pisać,   ale z jaką starannością to robi,  gdyż jak już pewnie nie wielu rodziców pamięta,  ale kiedyś w szkole istniał przedmiot kaligrafii,  a dziś w dobie wypełniania ćwiczeń do pisania jest nie wiele i wielokrotnie ta umiejętność w szkole jest traktowana po macoszemu.

Druga umiejętność tj. czytanie też możemy oceniać bardzo różnymi skalami i wielowymiarowo. Tutaj nie będę oczywiście zajmować się wątkiem tego czy należy umieć czytać,  ale w jakim zakresie.  Otóż samo czytanie dziecka ze zrozumieniem to zdecydowanie za mało. W czasach,  w których komputery, tablety i smartfony bombardują nasze zmysły z wszystkich stron musimy ze zdwojoną siłą wyostrzyć nasz wzrok na dobrej jakości sposobie czytania. Wystarczy przejrzeć pierwsze z brzegu badania dotyczące sposobu czytania przez dzieci,  które nauczyły się dobrze czytać przed obcowaniem z tabletem i te które uczyły się czytać już po,  aby zrozumieć jakie to ważne. Jakie różnice powstają w mózgu dziecka i jaki to ma związek z późniejszym czytaniem ze zrozumieniem. Dlatego zanim damy do ręki naszym dzieciom pierwszy tablet,  zadbajmy o to,  aby czytanie i pisanie było na odpowiednim poziomie. Jeżeli jeszcze udało by się nam spowodować,  że jakimś cudem nasz maluch polubi czytanie i co tydzień sięgnie sam po nową książeczkę to reszta edukacji będzie bardzo przyjemną przygodą z wieloma nagrodami po drodze. Jeżeli jednak tak by się stało,  proszę o info jak się do takich sukcesów dochodzi, bowiem warto,  aby inni mogli z takiego przykładu skorzystać. Dla tych zaś,  którzy tak jak ja nie byli w stanie tak dobrze sobie poradzić z edukacją na tym poziomie pozostanie zawsze handel wymienny. Czyli negocjacje w stylu godzina czytania dziennie w zamian za godzinę komputera. Lepiej jednak od razu przeliczyć to na liczbę stron,  abyśmy nie musieli potem dokładnie tego analizować.

 

Comments 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *