🛡️ Standardy Ochrony Małoletnich — bezpieczeństwo dzieci to nasz priorytet
← Wróć do bloga
Wychowanie

Święta za nami: podsumowanie rodzinnego czasu

2018-01-08 · 5 min
Święta za nami: podsumowanie rodzinnego czasu

Zdjęcie: Christmas tree in living room – Flickr Contributor, CC BY 2.0

Zanim rzucimy się w wir nowego roku, zatrzymajmy się na chwilę i podsumujmy, co dał nam czas świąt.

Niestety jak co roku tak i teraz okazało się, że czas wolny mija szybko, a że 10 dni to nie tak dużo więc już obudziliśmy się w 2018 roku i ten okres mamy za sobą. Jednak za nim wpadniemy w szaleństwo nowego roku, pracy, przygotowań do ferii, zimowych wyjazdów i tego wszystkiego co nas będzie nakręcać w kolejnym roku, może warto jeszcze raz zastanowić się nad rokiem mijającym i tym wszystkim, co nam dał okres świąt i nowego roku.

A jak u nas wyglądały tegoroczne święta i czy jest to model, który wybrałabym jeszcze raz?

W jaki sposób spędziliśmy święta i czy model przez nas zaproponowany jest optymalny i czy mamy na to jakiś wpływ. Czy ten czas tak jednak wyjątkowy powinniśmy również przemyśleć, czy jednak pozostawić go w spokoju i pozwolić mu się toczyć z roku na rok, tak samo zgodnie z tradycją jaka by ona nie była. U mnie jak zwykle była choinka, wigilia i całe to świąteczne biesiadowanie, oczywiście połączone z obżarstwem w typowo polskim stylu. Znajomi wyjechali na narty i przez 10 dni szusowali po stokach Słowacji, inni zaś całkowicie zrywając z tradycyjną atmosferą świąt, wyjechali do Egiptu i spędzili święta pod palmami. Pomijając wątek ekonomiczny takich czy innych świąt, ja pozwolę sobie zadać pytanie czy i które święta są lepsze z perspektywy wychowania, edukacji, zdrowia itp. Ponieważ każdy ma swoje pasję, marzenia i temperament. Pewnie każdy inaczej przeżywa ten jedyny w roku okres, co prawda w tym roku popsuty troszkę przez pogodę, ale jednak. Jak tak sobie rozważałam co by było gdyby, to jednak doszłam do wniosku, że co by nie powiedzieć o zaletach wszelkich innych rozwiązań, to jednak święta w domu, zapach choinki /oczywiście prawdziwej/ i to całe zamieszanie, jest nie do zastąpienia. Pieczenie pierników, ubieranie choinki, pakowanie prezentów, czy nakrywanie do stołu przed wigilią, to coś zupełnie wyjątkowego. Aż dziwne, że dopiero po 20 latach małżeństwa i przy okazji 10 wigilii w naszym domu, zdałam sobie sprawę z tego, że to jedyny czas, kiedy moje dzieci z chęcią sprzątają, pieką i gotują. Te przygotowania, które przy okazji każdej rodzinnej imprezy ich męczą i stresują, teraz bez problemów i z uśmiechem na ustach wykonują same. Poczynając od najmłodszego 10 latka, który do 22 siedzi w kuchni i wycina pierniki, a kończąc na studentach, wszyscy chętnie pomagają. Nie wiem, jak wielu rodziców w tych czasach dotyka ten problem, ale na pewno niemało. Wiec proszę mi uwierzyć, że te dni to sama magia i jest tak jak w reklamie zobaczyć dzieci jak z uśmiechem na ustach słuchają kolęd i lepią pierogi to jest bezcenne „za wszystko inne da się zapłacić kartą maestro” ale czy warto? Naprawdę warto wtedy być w domu i cieszyć się tym czasem, czego wszystkim Wam życzę w nowym 2018 roku.