🛡️ Standardy Ochrony Małoletnich — bezpieczeństwo dzieci to nasz priorytet
← Wróć do bloga
Relacje

Ferie w domu: gry planszowe i karty zamiast telewizora

2018-02-19 · 5 min
Ferie w domu: gry planszowe i karty zamiast telewizora

Szkoda, że ferie tak szybko się skończyły, ale podobno nic nie jest wieczne. W tym roku z różnych powodów moje dzieci cały tydzień zmuszone były spędzić w domy i żeby zapobiec totalnej destrukcji naszego domostwa musieliśmy zorganizować im jakoś ten czas. Oczywiście w miarę możliwości i czasu były łyżwy, sanki, tv i jakieś tam spacery, ale przez przypadek gwiazdą tego tygodnia zostało coś innego. Coś co już rzadko w dzisiejszych czasach staje się przebojem, a jak już to na krótką metę. W czasach tv, gier komputerowych i fb rzadko zdarza się, aby coś innego zawładnęło umysłem dzieci.

Jak to się stało, że zwykłe sprzątanie zamieniło się w tydzień grania w gry planszowe?

Otóż moje dzieci przez przypadek odkryły na nowo niesamowity świat gier planszowych i karty. Na początku z przymusu. Ponieważ musząc posprzątać swoje pokoje musieli skatalogować wszystkie gry i przygotować się do ich posprzątania. Pierwsze jednak każda musiała zostać wyciągnięta i sprawdzona czy jest w całości czy można jej się pozbyć, skoro przez rok nikt do nich nie zagląda. Co ciekawe okazało się, że tych gier to jest niesamowita liczba i jak wszyscy z pokoi powyciągali swoje zapasy to zrobił się ogromny stos. Skoro już postanowiliśmy je posprzątać to przed pozbyciem się każdej z nich postanowiliśmy, żeby jeszcze raz w każdą z nich zagrać i naocznie się zdecydować, że pozbywamy się jej z domu na stałe. Wtedy to właśnie nastąpiła metamorfoza. Zaczynając od zwykłego chińczyka potem były scrabble i niezawodny monopol. Zanim przeglądnęliśmy połowę to już moje dzieci tak się wciągnęły, że codziennie gra toczyła się do 1czy 2 po północy. Dodatkowo okazało się, że telewizor w ogóle nie jest potrzeby a gry komputerowe mogą jednak mieć konkurencje, bo od rana znowu zaczynają kolejne potyczki na planszy. Pewnie ciężko będzie to zainteresowanie utrzymać na dłużej jednak już sam fakt, że przez cały tydzień po 8 – 10 h dziennie moje maluchy siedziały przy stole i grały ze sobą rozmawiały, śmiały się i dobrze się bawiły było super. Oczywiście u nas jest łatwiej, bo mamy czwórkę w miarę w równym wieku co daje im możliwość równej rywalizacji. Jednak takie gry to super zabawa również dla dwójki, trójki czy singla /oczywiście jak rodzice się do tego włączą. Swoją drogą takie gry jak scrabble czy monopol to świetna zabawa również dla rodziców i naprawdę warto sobie to czasem przypomnieć. Kolejną nowością jaką „udało się nam odkryć” były karty. To najstarszy chyba i najprostszy sposób na zorganizowanie czasu wolnego. Tysiąc, 66, remik, kuku, kent itp. to po prostu wspaniała zabawa, która chyba jest nieśmiertelna i którą każdemu polecam.

Wszyscy rodzice cały czas zastanawiają się jak by to organizować czas swoim maluchom a najlepsze są najprostsze sposoby. Pytanie tylko czy ktoś o nich pomyśli. Ile w dzisiejszych jest rodziców, którzy organizują swoim dzieciom w sposób tak prosty jak gra w karty i czy gdzieś jeszcze młodzi ludzie spotykają się, żeby w nie grać. Może warto przypomnieć sobie czasy naszego dzieciństwa i nauczyć nasze dzieci grać w karty. W każdą z tych prostych gierek jesteśmy w stanie nauczyć się grać w ciągu 15 – 20min. A potem można w takiego remika rac przez cały dzień dobrze się bawić. Kolejna prosta gra to 1000 znany chyba wszystkim, prosty i łatwy do zrozumienia może być zabawą na cały dzień.

Oczywiście polecam również szachy/o nich już było w innym artykule więc nie będę się rozwodzić, bo to oczywiste w naszym domu/, warcaby, skoczek i wiele innych gier które mamy pochowane na półkach w szafach i na strychach. Czasem człowiek sam nie zdaje sobie sprawy z tego co posiada i szuka kwadratowych jaj a rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki.

A jak już ferie się skończyły, to co z tego zostanie na dłużej?

No i na koniec ferii się okazało, że znowu szkoda, że się skończyły i że znowu większość tych gier która przez rok nie była używana dalej musi zostać, bo nie było zgody, żeby je na stałe usunąć z naszego domostwa. Najciekawsze jest jednak to, że moje dzieciaki pakując się dzisiaj do szkoły planują już kolejny weekend wypełniony grami planszowymi. Może ze względu na porządek dobowy to nie jest najlepsze rozwiązanie, ale cele edukacyjne są najważniejsze a resztą zajmiemy się innym razem.

ps.

Godzinna zabawa więcej powie ci o człowieku niż roczna rozmowa

PLATON