Humanista czy mat-fiz? Skąd podział klas na dziewczyny i chłopców
Dlaczego klasy humanistyczne zdominowane są przez dziewczyny a mat-fiz. przez chłopców? Czy w tym względzie jesteśmy jakoś skonstruowani czy to nasz wybór i skąd się bierze?
A oto co na ten temat mówią badania i moje własne obserwacje.
Ostatnio wiele się mówi o parytetach i równym rozłożeniu stanowisk pomiędzy obydwie płci. Dlatego też postanowiłam się zastanowić jak to się dzieje, że inżynier jest kojarzony z domeną mężczyzny a nauczyciel czy pedagog to zawód dla kobiet. Na bazie tych rozważań przeczytałam ostatnio badania dokonane przez firmę Microsoft która sprawdzała te kompetencje i doszła do wniosku, że do 12 roku życia wszyscy jesteśmy tak samo rozwinięci /dziewczynki i chłopcy/. Do tego czasu każdy z nas tak samo się nadaje na inżyniera jak i na nauczyciela, dlaczego więc potem wszystko się zmienia? Jak to jest, że pomiędzy 12 a 15 rokiem życia zachodzą takie zmiany i kto na to ma wpływ, że większość dziewczynek wybiera jednak przedmioty humanistyczne niż politechnikę. Pomimo tego, iż szukałam odpowiedzi na to pytanie to do końca go nie znalazłam a wnioski można by sformułować tak że jest to w połowie wina szkoły a w połowie wina rodziców. Po pierwsze nasze nawyki z dzieciństwa jakieś piętno na pewno odciskają, bo to dziewczynki bawią się lalkami a chłopcy rozkręcają samochody. To dziewczynki częściej pomagają mamie w kuchni a chłopcy częściej tacie w ogrodzie itd. Dlatego też jak już dorastają jakoś się z tym identyfikują. Druga sprawa to jakby nawyki i przyzwyczajenia oraz zwykła wygoda, skoro na politechnice jest więcej chłopców to łatwiej tam iść chłopcom a do klas humanistycznych idą dziewczynki więc też więcej koleżanek znajduje się po tej stronie piramidy edukacyjnej. Jeżeli temu wszystkiemu dobrze się przyjrzeć to wyjdzie na to iż to rodzice są sprawcami tego całego zamieszania i nierównouprawnienia. Bo skoro absolwent politechniki zarabia średnio 8 tys. a absolwent uniwersytetu 4 tys. to warto pomyśleć praktycznie. Powinniśmy wszyscy dążyć do tego, aby każda z naszych córek szła do klasy mat-fiz. pytanie tylko czy każdy zdaje sobie sprawę z faktu jak drobne szczegóły mogą stanąć na drodze naszemu dziecku do sukcesu na niwie zarówno naukowej, ale też finansowej. Bo nie ma co się oszukiwać. Startując z poziomu 8 tys. znacznie łatwiej o godne życie jest naukom ścisłym niż humanistom pomimo tego, że nauka na obu tych polach jest co najmniej jednakowo trudna jak nie trudniejsza na humanistycznych. Pamiętajmy jednak, że najważniejsze jest to, żeby dzieci wybrały ten kierunek, który im najbardziej odpowiada, który ich pasjonuje, ale?
Co z tego wynika dla nas, rodziców, na co dzień?
Dlatego też pomimo tego, że wiedza przedstawiona w tym artykule nie jest może zbyt odkrywcza to wydaje się mi, że jednak nie jest do końca rozpowszechniona i powinna być dokładnie przeanalizowana przez każdego obecnego czy przyszłego rodzica, który wierzy, że potencjał jego dziecka jest nieograniczony. Dlaczego więc z biegiem czasu to się zmienia i stereotypy mieszają nam w głowie? Jednym słowem żebyśmy czasem My jako rodzice nie ograniczali tego potencjału w sposób zupełnie nieświadomy.
rodzic.eu